Tęsknienie - 2. Niedziela Adwentu

Boże! Tyś Bogiem moim, ciebie gorliwie szukam, ciebie pragnie dusza moja; tęskni do ciebie ciało moje, jak ziemia zeschła, spragniona i bezwodna. Ps 63,2

 

Każdy czegoś pragnie. Negatywnie doświadcza tego jako różne pożądliwości, pozytywnie jako tęsknoty. Tęsknota jest pozytywnym wyrazem pragnienia. Z po żądaniem nie można sobie poradzić, walcząc z własnym pragnieniem, czyli z samym sobą. Jeśli w tym względzie coś rzeczywiście nam się udaje, to najczęściej jedynie na krótki czas, zaś pożądliwość zepchnięta do podświadomości, pracuje dalej, czekając na czas spełnienia, doprowadzając człowieka do  całkowitej klęski. Z pożądliwością trudno walczyć, rozsądniej zastanowić się nad jej pozytywną stroną, to znaczy zapytać, jaką wyraża tęsknotę? Za czym tak naprawdę tęsknimy, pożądając czegoś?

Kto stłumi swoje tęsknoty, staje się człowiekiem pożądliwym. Żądza jest zawsze stłumioną tęsknotą. Adwent powinien być czasem ponownej przemiany pożądania w tęsknienie; żądzy w tęsknotę.  Ostatecznie, czy we wszystkich ludzkich tęsknotach nie ujawnia się tęsknota za Bogiem?

Tęsknota prowadzi przez świat. Tęsknota czyni wolnym od rzeczy tego świata i uwięzienia przez świat. Tęsknota umożliwia wychodzenie bez uprzedzeń przed człowieka i problemy codzienności. W ten sposób można rozkoszować się spotkaniem i życiem.

Adwent jest czasem pytania o tęsknotę, aby przezwyciężyć żądzę.

 

Panie! Tak wielu rzeczy w życiu pożądamy, pragniemy. Chcemy mieć coraz więcej i więcej... Gdy przybywa nam lat, coraz wyraźniej rozumiemy, że niczego do wieczności nie zabierzemy, tylko Ciebie. Tęsknimy za Tobą i Twą miłością. Amen.