Adwentówka 2015

Czas tak szybko płynie. Nadszedł kolejny grudzień, a z nim nasza „Adwentówka”. Tym razem wypadła trochę później niż zwykle ( z różnych przyczyn), bo 12 grudnia. O różnych talentach wśród nas już pisałam, więc też i w tym dniu się ujawniły w całej okazałości : stół pięknie nakryty, na stole pyszności, małe prezenciki -gwiazdki z kordonku i makaronu, słodkości od Halinki, ciasteczka od Ilonki, wyroczki z wersetem- nastrój prawdziwie już świąteczny. Najmłodsza uczestniczka naszych spotkań-Alusia, dostała prezent specjalny-pluszowego misia. Irka, jak zwykle w stroju cieszyńskim, przyszła z wielkim koszem jabłek i orzechów. Ks.J.Sikora przeczytał nam fragment niewielkiej książeczki pisanej gwarą cieszyńską Bronisławy Uher pt. „Wokół Placu Kościelnego i Kościoła Jezusowego”, a dotyczył on „Wiliji” czyli jak to dawniej u nas w wigilię bywało i przepytał nas ze znajomości gwary. Nie wypadliśmy najgorzej (przynajmniej grupowo-każdy coś wiedział!).

Jak zwykle pięknie śpiewaliśmy i nasze ulubione pieśni, i kolędy przy akompaniamencie dwóch gitar.  Gercia przeczytała krótkie teksty dające do myślenia o tym ,co w życiu najważniejsze : miłość, dostatek czy sukces oraz „Puste pudełko”. Dzwoniła też do osób z naszego grona, które z różnych przyczyn nie mogły w tym dniu być z nami. Był także konkurs, tym razem dotyczył znajomości przysłów , między innymi o miesiącach i porach roku. Wszyscy zostali podzieleni na cztery grupy, które miały za zadanie narysować przysłowie, pokazać ruchem inne przysłowie-reszta musiała zgadnąć o co chodzi, każda grupa musiała także prawidłowo dokończyć jedno przysłowie i zaśpiewać piosenkę o wylosowanej porze roku. Było trochę śmiechu, punktacja z przymrużeniem oka-wszyscy mieli pierwsze miejsce  ex aequo. Symbolicznie przełamaliśmy się opłatkiem i z serdecznymi życzeniami  na święta i nadchodzący rok poszliśmy do domów. To było ostatnie spotkanie w tym roku. Jaki będzie kolejny rok? Ile razy uda nam się spotkać w pełnym gronie? Czy uda się zaplanowana wycieczka  oraz inne imprezy? To są pytania, na które nie znamy odpowiedzi. Ciągły niepokój na świecie… Jak dobrze mieć coś małego, ale w miarę pewnego na tym świecie. Takie małe przyjemności typu spotkanie raz w miesiącu w fajnym towarzystwie. Nic wielkiego, ale ta pewność ,stałość jest nam potrzebna w naszej codzienności. Pracujemy, kłopoczemy się z różnymi sprawami i czekamy na tę chwilę wytchnienia w sobotni wieczór. W swoim towarzystwie ładujemy akumulatory i znów możemy działać pełną parą na różnych płaszczyznach.  Co młodzieży dojrzałej czasem już z trudem przychodzi.  Na nadchodzący Nowy Rok życzę wszystkim zdrowia, spokoju, spełnienia marzeń i tych wielkich i tych całkiem małych, a Młodzieży Dojrzałej pewności spotkań przynajmniej raz w miesiącu.

Więcej zdjęć TU

Najbliższe spotkanie 09.01.2016 o godz. 18.00.

Zapraszam.

Lidia Procner